ZALETY SZKÓŁKI NARCIARSKIEJ DLA DZIECI

  • Marzec 16, 2019

w jakim wieku dziecko na narty

Adam: Już wiem jak zrobić wybuch!
Mama: Jakoś nie specjalnie cieszy mnie ta wiadomość.
Adam: Trzeba postawić głośnik obok mikrofonu i wydać dźwięk. On będzie tak długo krążył, że aż wybuchnie!
Mama: Świetnie! To dobrze, że twój brat wie jak zrobić powódź, to może ci pomoże w gaszeniu tego wybuchu.

Od kiedy Adamski zaczął jeździć na nartach, co roku planujemy rodzinne wyjazdy narciarskie. W tym roku pierwszy raz zdecydowaliśmy się na opcję szkółki narciarskiej i jesteśmy zachwyceni! Znajdujemy conajmniej 5 zalet takiej formy wyjazdu, o czym poniżej…

W grupie siła

O ile Adamski od początku złapał bakcyla narciarskiego, o tyle Damiana trzeba było do tej pory mocno namawiać. Na indywidualnych zajęciach marudził, szybko się zniechęcał. Możliwe też, że była to kwestia wieku, był za mały. Tym razem jednak odnotowaliśmy całkowity sukces! Grupowa nauka na stoku zaowocowała super postępem narciarskim Damiana i podszkoleniem umiejętności Adamskiego. Bardzo pozytywnie podziałały na nich samodzielne wyjazdy na stok w grupie dzieci.

Zajęcia z instruktorami w podgrupach

Szkółka narciarska liczyła ok 20 dzieciaków. W grupie znajdowały się dzieci od 3,5 roku do ok. 12-13 lat. Od początku dzieci były dzielone na grupy zaawansowania w zależności od umiejętności. W trakcie turnusu mogły awansować w miarę nabywania nowych umiejętności. Do dyspozycji byli zarówno instruktorzy od organizatora turnusu jak również instruktorzy ze stoku.

Przerwy

Nie samymi nartami człowiek żyje, zatem na stoku dzieciaki miały przerwę na gorącą herbatkę i czekoladę, podczas której mogły się zregenerować i nabrać sił na dalszą jazdę. Ponieważ znajdowały się w sporej grupie dzieci w podobnym wieku, były dla siebie nawzajem motywacją do działania. Gdy podczas wcześniejszych ferii Damian i Adamski jeździli z instruktorami, wytrzymywali na stoku ok 1h. Tym razem, dzięki tej grupowej przerwie, wracali po trzech godzinach.

Pokaz

Rodzice zostali na początku turnusu poproszeni o to, aby nie jeździć na ten sam stok, na którym jeżdżą dzieci.  Dla mnie było to oczywiste, bo pamiętam jak Damian marudził jak tylko widział nas na stoku. A więc nasi wyczynowcy szkolili się tutaj cały tydzień pod okiem instruktorów, aby ostatniego dnia zaprezentować swoje umiejętności podczas pokazu dla rodziców. To był dopiero czad! Pewną namiastkę możecie zobaczyć w poniższych krótkich filmach.

Czas dla rodziców

I wreszcie piąta zaleta, to czego zawsze brakuje – czas dla rodziców. Mali narciarze wyjeżdżali na stok ok godziny 9:30, a wracali do hotelu ok. 13:00, bo o 13:30 był obiad (zdążyli wtedy dobrze zgłodnieć). Ponieważ wyjeżdżali z hotelu grupką z instruktorami busem i wracali tak samo, rodzice mieli cały ten czas do zagospodarowania dla siebie 🙂 Dodatkowo po obiedzie opiekunki organizowały spacery, sanki lub inne aktywności, a po kolacji pogodne wieczory, filmy, bal przebierańców, zatem można powiedzieć, że w pewnym sensie mieliśmy nawet czas, żeby zwyczajnie się ponudzić.

Największym sukcesem tych ferii było trafienie Adamskiego do grupy zaawansowanej, polubienie nart przez Damiana i nabranie umiejętności w grupie średniozaawansowanej na tyle, że ostatniego dnia mogliśmy pozjeżdżać rodzinnie we czworo. Myślę, że od tego wyjazdu, już nie wyobrażamy sobie rodzinnych ferii zimowych w innej formie niż turnus ze szkółką narciarską. Polecamy serdecznie i zapraszamy do obejrzenia filmów i zdjęć!

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że mógłby być przydatny dla Twoich znajomych – udostępnij go na FB lub daj znać w komentarzu. Chętnie życzymy Ci miłego dnia!

ZOBACZ TEŻ

KOMENTARZE

    • Malgosia
    • Marzec 24, 2019
    Odpowiedz

    Ja zaczęłam bardzo późno przygodę z nartami. Jeśli wybierzemy się z dziećmi, na pewno skorzystamy ze szkółki narciarskiej

  1. Odpowiedz

    Nigdy nie jeżdzilismy na nartach ale mamy juz wielką ochotę wszyscy spróbować 🙂 Kto wie, może za rok 🙂

  2. Odpowiedz

    Ten ostatni punkt chyba wygrywa wszystko 😉 Sama raczej bym nie odważyła się uczyć swojego dziecka, więc w przyszłości chętnie skorzystam ze szkółki narciarskiej dla córy 🙂

  3. Odpowiedz

    Jak pierwszy raz na narty to zdecydowanie właśnie ze szkółką. Inaczej sobie tego nie wyobrażam.

    • Karolina Borycka
    • Marzec 18, 2019
    Odpowiedz

    Ja też jeszcze nie miałam okazji śmigać na nartach. A taka szkółka to bardzo fajna sprawa.

    • Ewa
    • Marzec 18, 2019
    Odpowiedz

    Mąż i ja nie za bardzo lubimy sporty zimowe, ale Syn lubi zimę, więc wezmę pod uwagę Wasze doświadczenia i jeśli nazarzy się okazja to poślemy Go na turnus.

    • Monika Flok
    • Marzec 17, 2019
    Odpowiedz

    u nas jeszcze dziewczynki nia miały okazji jeżdzić..w sumie ja też:) ale myślę ze następny rok bedzei idealny i takie szkółki to podstawa

Leave a Comment

AUTORKA BLOGA

AUTORKA BLOGA

Joanna - mama, która codziennie staje na głowie, aby ratować swój idealny świat przed zagładą

KATEGORIE

blog kobiecy warszawa, blog dla kobiet
blog kulinarny warszawa, blogerka kulinarna warszawa, blog z przepisami, blog o gotowaniu
blog rodzicielski warszawa, blog o dzieciach, blog o zabawkach, blog o zabawach, opinie o zabawkach, recenzje zabawek
blog podróżniczy warszawa, blog turystyczny warszawa, blog o podróżach z dziećmi, gdzie warto pojechać z dziećmi, miejsca polecane dla rodzin z dziećmi w polsce i za granicą
blog kosmetyczny warszawa, blogerka parentingowa kosmetyczna warszawa, opinie o kosmetykach dla dzieci, recenzje kosmetyków, kosmetyki dla kobiet, pielęgnacja dla rodziny
BLOG PORADNIKOWY WARSZAWA - DOŚWIADCZENIA I SPOSOBY NA ZDROWIE, blog o zdrowiu, zdrowie dzieci i rodziny

URYWKI NASZEJ CODZIENNOŚCI

NAPISZ DO NAS

NAPISZ DO NAS